|
||
![]() Dostałem polecenie od naszego Administratora strony żeby napisać krótki artykulik o…… No właśnie. O czym? ….dużo się działo od poprzedniego roku. Najważniejsze jest ze pierwszy raz od kilkunastu lat udało nam się „przezimować” pod dachem. Pierwszy raz od wielu lat nasze pojazdy nie musiały być odśnieżane i zabezpieczane przed warunkami atmosferycznymi….. Umożliwiło nam to dokonanie wielu prac związanych z konserwacja sprzętu, odnawianiem, pozyskiwaniem nowego. KUB 2K12 Kub (w kodzie NATO SA-6 Gainful) – system kierowanych rakiet ziemia–powietrze opracowanych w ZSRR na początku lat 60., przeznaczony do obrony wojsk i obiektów przed środkami napadu powietrznego lecącymi z prędkością poddźwiękową i naddźwiękową na wysokości od 50 do 10000-14000 m i odległości od 3,5 do 24km. ..tyle mówi WIKIPEDIA, dla nas natomiast była to pierwsza własna „gąsienica” stawiająca nasze kolekcjonerstwo na najwyższej półce. Za pieniądze pozyskane ze sprzedaży SKOTA nr 3209 „STOKROTKA” udało nam się zakupić wrak który w niedługim czasie miał się stać najpierw ozdobą, a potem wstępem do poważniejszego „gąsienicowego” kolekcjonerstwa. KUB po którego pojechaliśmy do Kołobrzegu przyjechał do nas pewnego jesiennego poranka na Halę przy ulicy Botanicznej. Był w stanie beznadziejnym, ale złote ręce naszego zespołu postanowiły przywrócić jego świetność do 11 listopada, gdzie miał być zademonstrowany po raz pierwszy na oficjalnych uroczystościach państwowych. Niektórzy kręcili kółka na czole twierdząc ze tylko cud nam może pomóc… Cuda jednak się zdarzają. Po wielu nieprzespanych nocach zespół elektroników – samouków, uruchomił system nakierowywania i celowania wyrzutniami rakiet czyli mówiąc to najprostszym językiem: „rakiety się podnosiły i kręciły”. Do tego zespół mechaników którzy opanowali kopcący nieco silnik i najważniejszy zespół - „zbrojmistrze” czyli Misiek i Flamaster we własnych osobach. Konstrukcja rakiet przeszła wszelkie oczekiwania. To właśnie wówczas zwyczajna fabryczna hala przy ulicy Botanicznej uzyskała przydomek „Fabryka Marzeń”. Każdy kto przyszedł wówczas do nas został „zatrudniony”. Każde pomocne ręce witaliśmy z radością. Wystarczy sobie wyobrazić tamte chwile….. szum, gwar, sprężarka, spawarka, iskry, szlifierka. W rekach ludzi pędzle, śrubokręty, nożyczki i ołówki, zapach farby unoszący się w powietrzu. Przekrzykujące się radośnie głosy. FABRYKA MARZEŃ. Patrzyłem na kręcący się zespół ludzi i pomyślałem sobie ze właśnie tak chyba wygląda HOLLYWOOD….. realizujemy swoje marzenia. To nic że te rakiety to atrapy… Ważny jest zespół ludzi którzy chcą coś fajnego stworzyć. Realizujemy własne Marzenia. Fabryka Marzeń…. Dopięliśmy swego i KUB o nazwie „MEGI” pojawił się jako główna atrakcja na uroczystościach z okazji 11 listopada pod gmachem Urzędu Wojewódzkiego w Katowicach. Dumnie uniesione wyrzutnie z rakietami groźnie sterczącymi w niebo. Pochwał zebraliśmy co niemiara i tylko lekki żal mącił serca bo wiedzieliśmy ze jest to pierwsza i ostatnia wycieczka naszej „MEGI”. Założeniem na pierwsze półrocze tego roku było osiągnięcie MTLB. Pojazd na pewno mniej efektowny, ale dla nas znacznie korzystniejszy od wyrzutni rakiet. Nie ujawnialiśmy naszych planów wcześniej bo wróg czuwa, ale pertraktacje trwały od grudnia zeszłego roku. Wreszcie dopięliśmy wszystko na ostatni guzik i w poprzedni weekend po zrobieniu prawie 2000 kilometrów jeepem, udało nam się wytransportować KUBa do kolekcjonerów z Gdyni, i jednocześnie zakupić i sprowadzić MTLB z Skwierzyny. MTLB nr taktyczny 3209 o nieustalonej jeszcze nazwie z nami pozostaje. W rękach specjalistów od wizerunku, pod opieką Bosmana, zyskuje swoją bojowość. Jeszcze tydzień dwa i pierwszy dziewiczy rejs do Jaworzna. Pierwsza gąsienica która wyjedzie na imprezę w barwach Grupy Śląsk. Aż serducho się śmieje z radości. W Fabryce Marzeń Ził 157 odzyskuje sprawność bojową. Nowe serducho buja się jeszcze na wysięgniku, ale wałek napędowy już spasowany czeka na odbiór, łapy pod silnik w tym tygodniu dorobimy i w przyszłym tygodniu „doktor Janosik” osłucha nowy motorek. BRDM oczekuje na skrzynie biegów. Silnik „ropniak” czeka, komora silnika opróżniona, narzędzia lśnią, „wolne moce przerobowe” w alarmie bojowym . Stan – oczekiwanie. Nasz biedny stary gazik…… porzucony w kącie zaczyna odżywać w rekach Bogusi. W przyszłym tygodniu go malujemy. Silnik? Po powrocie z Jaworzna. Jaki? Zobaczymy co mu „doktorek” Janosik zaordynuje. Co dalej? W między czasie już się po cichu klują i realizują następne pomysły….. Któż nie zna słynnego powiedzonka Bosmana: „..nudzę się” Nawet wrogowie je znają. Więc chociaż wróg czuwa i jest wszędzie, to puszczę parę i powiem wszystkim, ze Bosman znowu czuje się lekko znudzony. ….ale najważniejszy jest ZESPÓŁ. Bosman może się nudzić, Komendant rządzić, ale jak nie ma ZESPOŁU to we dwóch raczej się pozabijają niż coś stworzą. I tak jest wszędzie. Bez ludzi nie będzie „przygody”. Dlatego właśnie, wbrew malkontentom i pobożnym życzeniom naszych wrogów udaje nam się tak wiele….. Bo nasz zespół ma kolegów, przyjaciół i sympatyków. Bardzo się cieszymy na ten sezon. Będzie bardzo bogaty w wrażenia. W tym roku dołożę wszelkich starań żeby wybrać się z ekipą na Hel. Wiele o nim słyszałem, nigdy nie byłem. A przecież tam tyle ciekawych rzeczy, fantastycznie spędzone wakacje. Pada wiele pytań o Zlot organizowany przez naszą ekipę. W tym roku postanowiliśmy odejść od konwencji typowego zlotu. Wydaje nam się że Zlot organizowany przez Bytom, z wielkim rozmachem i dużymi pieniędzmi jest w stanie pokryć zapotrzebowanie militarystów z Śląska na wspólne spotkania…. My za to spróbujemy zorganizować zakończenie sezonu militarnego na koniec września wykorzystując coroczny tradycyjny Zabrzański Wrzesień. Prowadzimy już na ten temat rozmowy z władzami miasta. Przybierają one pozytywny obrót, wiec o wynikach mamy nadzieję ze poinformujemy czytelników naszej strony w ciągu najbliższego miesiąca. A WIEC WIOSNA! WIOSNA! WIOSNA! Znowu nadchodzi czas przygód. Czas grilla na skansenie, ogniska i gitary:) Prasujemy mundury, czyścimy na błysk buty, berety z fasonem na głowę I widzimy się dzisiaj w Fabryce Marzeń ! Komendant Grupy Śląsk Wacław Widuchowski foto: Adam Widuchowski |
| |